Roxforum Reaktywacja

Pamiętacie początki Roxforum? Teraz moja historia...
T#423812
Facebook
GosiaPuterman poziom 1 Administrator 
Lokalizacja: Warszawa
#2134752 29.06.2015 22:10:51
Ja z Domi dobiłyśmy do Was później, nie chciałam się angażować, bo miałam za sobą pierwszy boom internetu w moim życiu, czatowanie, jakieś idiotyczne randki z internetu. Ale nagle Forum wciągnęło mnie całkowicie, codziennie wchodziłam, żeby zobaczyć, gdzie ktoś napisał bardzo szczęśliwy

Cieszyłam się czytając przeglądy Dawida, zawsze piszącego pona swój młody wiek, także posty Anette, zawsze pełne rozwinięte myśli, nadal tam jest bardzo szczęśliwy

Śmiałam do rozpuku z żartów Kubusia i Dorotki (co oni teraz porabiają?), naszych słodkich "maluchów" na forum.

Czytałam, co tam słychać u SexiGessle, to dopiero była osobowość (znana jako Roxi).

Ewunia zawsze raczyła nas radami Roxeci/Rox-Farmaceutki wesoły

Natomiast tomos85, czyli Tomek (pamiętajcie pierwsze z małej "t", drugie z dużej oczko mądrzył się nieustająco. Ale gdy tylko go poznałam, to zmieniłam zupełnie zdanie na jego temat, to naprawdę fajny gość!jęzor

Potem doszli do głosu moi Rox-bracia, zaczęły się czaty i GG, mówię o Pavlo i Timerze. Teraz jak spotkałam Timera, przypomniałam sobie to wszystko, on chyba też oczko

Jeszcze kolejne osoby, fantastycznie pozytywny Machnaś, nasz Rox-ksiądz Łukasz. A od zawsze jak świętość na forum dla mnie była nasza Gula, czyli Paulina, czy Blue Girl a także Stumilowy Las. Nawet nie śniłam wtedy, żeby mieć taki status oczko

Ale nagle wszystko zaczęło się psuć, Bunio (administrator)nie miał czasu i kasy, by kontynuować. Forum nagle umarło i część naszej wirtualnej osobowości razem z nim... Jeszcze zdążyłam tam "urodzić" i stać się Little Girl oczko

I nagle po latach koncert Roxette, w 2011 nie miałam ani siły ani ochoty czegoś reaktywować, ale nadszedł rok 2015... siedziałyśmy z Domi u niej, i znalazłyśmy archiwum forum... http://web.archive.org/web/20070519062346/http://www.roxette.pl/forum/viewforum.php?f=2&sid=ff8475f2ffb8308d0315c9e3ce6e5581. To było jak olśnienie! Zadałyśmy pytanie na FB, reaktywować? Basia K. nam pomogła i wystartowało...

Nagle znalazły się tam i nasza wierna kochana Ewcia, i tomos85 (jako roxette.pl oczko), i Blue Girl, Monika (nasza Frusia). Wszystko potoczyło się błyskawicznie. Liczyłyśmy z Domi każda nową osobę!

I jesteście teraz tutaj ze mną, znalazł się Jefferson (Mikołaj, brakowało Ciebie na Rox-spotkaniu i koncercie!)i przesymaptyczny Cran smutnyŚwistak), cieszę się, że tu jesteście bardzo szczęśliwy

To forum to tylko prowizorka, planuję odzyskać nasze dawne forum. Dziękuję Wam i działajmy dalej!

Akcja z Sercami przerosła moje oczekiwania, poznałam kolejne wspaniałe osoby!!! Kocham Was wszystkich Roxettowo! Słuchajcie zawsze swojego serca, jak ja! wesoły)) Czekam tu na Was!

Buziaki, Wasza na zawsse Gosia bardzo szczęśliwy

Teraz czekam na Waszą historię! bardzo szczęśliwy
Marie_Rox poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Zamość
#2135371 30.06.2015 21:31:20
A moja powiązana z Roxforum historia jest kompletnie inna i tu ją opiszę. Czemu inna? Zaraz się okaże wesoły Do tej wspaniałej społeczności dołączyłam dzięki Dag. To od znajomości z nią wszystko się zaczęło, całe moje ŚWIADOME Rox-szaleństwo. O tym jednak dokładniej opowiem w innym temacie. Pozostałych z Was zaczęłam poznawać w trakcie przygotowań do koncertu. Roxecia (dzięki serdeczne skarbie) pomogła mi pozbyć się obaw jakie towarzyszyły mi przed koncertem a były OGROMNE! Pierwszy w życiu wyjazd na tak wielkie wydarzenie, ja - niepełnosprawna, w takim tłumie... Piekielnie się bałam. Jak się okazało - niepotrzebnie, dzięki Wam, kochani. Szkoda, że nie wiedziałam o poprzednim RoxForum. Wierzę jednak mocno że uda się odzyskać dawne forum. Trzymam mocno za to kciuki! Robaczki - jesteście CUDOWNI a ja mam niewyobrażalne szczęście należeć do tej społeczności, rodziny. Dziękuję, że jesteście wesoły



Let's ROXXX!
Shantie poziom 2
Lokalizacja: Silesia
#2135488 30.06.2015 23:30:41
Anette- nie. Mam z tym nickiem złe wspomnienia, dwie osoby których już od dawna nie ma w gronie, napuściły mnie z różnymi bzdurami, żebym się za nie kłóciła, potem ktoś mi przejął konto...a szkoda gadać, zaliczyłam banana. wesoły Ale napuszczająca i tak wpadła, bo zaczęła produkować różne niezwykle kreatywne fejkowe konta i na mnie już się zwalić nie dało. Potem po jakimś roku stwierdziłam że pal sześć, szkoda znajomości z ludźmi, dziwnie być fanem samemu, zalogowałam się pod nowym nickiem i się zrehabilitowałam...To jest to o czym pisałam, że nie będę się udzielać w cudzym konflikcie, nigdy więcej.
Potem miałam przez jakiś czas nick Assai-Brillante, ale był za długi do wpisywania chyba, nie wiem czy zmieniłam na lapicaroda (wymyślam nicki często łącząc słowa z języka wyrazów obcych...to pierwsze to termin na żwawe tempo muzyki, a drugie to twór własny, od ''włóczęga'' po włosku)
Na forum ściągła mnie albo Ewa, albo Machnaś, to było w 2005 roku chyba, jeśli nie w 2004, nie jestem pewna. W każdym razie ich oboje z kolei wyhaczyłam jakoś przez GG, mieli rox-coś wpisane widocznie w wyszukiwaniu w katalogu... bardzo szczęśliwy
Wszyscy dawni bywalcy forum, wiedzą też że z forum jest związana pewna moja osobista historia, a mianowicie moja kilkuletnia przyjaźń i szczenięcy związek z D. pan zielony Ale nie będę się rozpisywać o tym, bo potem znowu dostanę opierdziel, że gdzieś coś pisałam ''o nim'' . Kto ma wiedzieć, to wie.
Pamiętam pierwsze spotkanie z ludźmi z forum, na koncercie Pera...potem Roxette jakoś poszło u mnie na dalszy plan, ale nagle widać znowu miałam za dużo wolnego czasu w życiu i muzyczny sentyment wrócił. Cieszę się, że dawne znajomości nie umarły, choć było blisko, tym bardziej, że nie było takiego jednego miejsca, gdzie wszyscy moglibyśmy się ze sobą komunikować, co najwyżej poszczególne osoby pewnie i tak trzymały się ze sobą prywatnie, ale jakiejś wspólnoty w internetach, od czasów gdy forum Bunia padło, nie było.



"care what you are dreaming; the future is teeming
With stories that wait to start"
Roxecia poziom 2
Lokalizacja: Piotrków tryb
#2135526 01.07.2015 00:30:55
a fakt,gg,bylo mozna spisac ,jezeli kogos z was bralam na forum to zapewne z tzw "ksiegi gosci"
ta,te spotkanka po stodole byly super.Bana dostalas chyba za logowanie sie pod roznymi nickami,zanim powstal regolamin i mozliwosc zamniecia forum gdzie mogly tylko pisac osoby zarejestrowane
Kiedy dostalam komp i dojscie do neta ,moje pierwsze kroki byly czy jest cos o Roxette,jakas rox.pl czy cos,pojawilo mi sie


TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ LINKI. DARMOWA REJESTRACJA


Stronka prowadzona przez Bunio,newsy,linki,gallerie,pliki,ksiega gosci o ktorej wspomnialam no i forum weszlam na forum niepewnie ,tam z 200 osob moze 300 i zostalam. Tu zaczelam poznawac ludzi,niektorzy byli nieufni(do piewrszego spotkanka),potrafilam sie z Wami i wykłócac i godzic.
Po konertach,jak i tych naszych meetingach stwierdzilam ze jestesmy wielka rodzinka rozrzucona po kraju.
Bylo mi zle gdy serwery padaly,pisalam bunkowi wtedy na gg ze jest nas tyle ,moze zrobimy "sciepe narodowa" ale on mowil "no jak to ,tak od obcych?".Obcy nie obcy chcemy by to bylo i juz i wplacilam mu chyba 5 dych w zamian wyslal mi Zurich na dvd i tak powstal pomysl wsparcia stronki a jednoczesnie zdobycia plytek za tę symboliczna sumke,za drugim razem tez podeslalam kasiorke,to pamietam ze stronki nie bylo ale forum tak i tez cos wyslal.
Pamietam te pierwsze rox-spotkanko z Gulcią, i olą ,gdzie ja i gula mialysmy 60km od siebie a spotkanie bylo w Gdansku,jak mama sie moja obawiala czy to dobre towarzystwo czy nie,potem u mnie i u niej. Pozniej dojeżdżalyscie wy Gosia i Domi ,Mikolaj ,Frusia,Machnas Tomos85 .Forum dalo mi Was ,najfajniejsza paczke ludzi,chociaz troche kontakty sie nam urwaly,to wiem ze moglam zawsze na was liczyc.Byliscie ze mna w zlych chwilach dla mnie,pocieszaliscie po pogrzebach,po wojnie z ZUSem (przegranej).Czy chociazby niedawno pomogliscie gdy opadlam na same dno i nie mialam co jesc KOCHAM WAS WSZYSTKICH za to ze jestescie
Marie_Rox poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Zamość
#2135544 01.07.2015 01:01:03
Cóż za historie... A u mnie tak łyso jakoś smutny



Let's ROXXX!
GosiaPuterman poziom 1 Administrator 
Lokalizacja: Warszawa
#2135575 01.07.2015 07:27:23
Kasiu, Twoja historia się teraz tworzy bardzo szczęśliwy

Ewcia, to prawda, jesteśmy wielką rodzinką, chociaż jak padło forum i nie bywałam na FB za często, to myślałam, że wszystko się skończyło. Sama się zdziwiłam, gdy propozycja reaktywacji grupy najpierw w postaci FB tak bardzo się udała bardzo szczęśliwy No cóż, to był po prostu dobry moment

pan zielonyBardzo się cieszę, że tu jesteście. Mam nadzieję, że więcej osób się zachęci oczko
Marie_Rox poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Zamość
#2135656 01.07.2015 09:38:32
Bardzo się cieszę, że moja historia się tworzy tylko trochę dobija mnie, że wszędzie muszę być świeżynką... Ech ten wiek...Ale - co poradzić wesoły Wiecie co? Tak myślę i myślę i pozbyć się nie mogę pewnego skojarzenia. Pomysł reaktywacji grupy kojarzy mi się z momentem w karierze Roxette kiedy Marie w 2009 roku po koncercie Pera w Amsterdamie gdzie zaśpiewała z Nim kilka piosenek jak wiecie - zapytała Go w trakcie niezobowiązującej, lekkiej rozmowy telefonicznej, czy napisałby kilka piosenek DLA ROXETTE. W przypadku grupy pomysł reaktywacji wyszedł w innych okolicznościach itd. ale... skojarzenie jest naprawdę silne. Nie macie Robaczki takiego wrażenia?



Let's ROXXX!
LCassei poziom 1 Administrator 
Lokalizacja: Warszawa
#2135690 01.07.2015 10:26:16
Kasiu, jesteś jeszcze na tyle młoda, że wszystko przed Tobą, my z Gosią zaczęłyśmy późno, bo w takich czasach przyszło nam żyć. Fakt, że istnieją jacyś inni fani (i to taka wielka grupa) dowiedziałam się dopiero gdy podłączyłam do komputera modem. Czasy sprzed internetu to było coś kompletnie innego. Najpierw moja przyjaciółka z dzieciństwa, Asia, potem jeszcze jedna - Sylwia (w międzyczasie jeszcze się przewinęły ze dwie dziewczyny ze szkoły, zakręcone roxettowo na maxa), i wreszcie Gosia. Innych fanów nie pamiętam, i do grzechów się nie przyznaję bardzo szczęśliwy były też chwile, gdy żyłam w totalnie innym świecie i muzyka Roxette kurzyła się gdzieś w odmętach komputera... ale nie wyobrażam sobie, żebym kiedykolwiek nie wróciła. Na tym polega fenomen. To jak dom rodzinny... znajome rejony i wspomnienia najlepszych czasów.



RoXXX on!
Marie_Rox poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Zamość
#2135743 01.07.2015 11:45:08
Święte, piękne słowa, LCasei, święte słowa... Pisząc do pewnego mojego korespondencyjnego znajomego, napisałam: "(...) Należę do dwóch cudownych społeczności, rodzin". Na myśli miałam społeczność fanów Papa Dance i oczywiście Roxforum. Prawidłowo powinnam była napisać, że należę do trzech grup, uwzględnić też tą tworzącą się tutaj. Bo mimo, że skład jest ten sam to społeczność jednak inna, bo tu łączy nas co prawda internet jak na FB ale jest troszkę inaczej, jakby bliżej, bardziej kameralnie. To forum zmusza nas do troszkę większego pięknego wysiłku, bo nie możemy pójść na łatwiznę i skorzystać z forum w telefonie. Musimy odpalić laptop, peceta czy tablet by tu coś napisać. To jest piękne i chcę by rosło w swoją piękną siłę. I zrobię w tym kierunku wszystko co będę tylko mogła, kochani. Możecie na mnie liczyć <3



Let's ROXXX!
Roxecia poziom 2
Lokalizacja: Piotrków tryb
#2136245 01.07.2015 23:00:22
Az sie staro poczulam dziewczynkioczko
Shantie poziom 2
Lokalizacja: Silesia
#2136252 01.07.2015 23:05:25
Co do zbiegów okoliczności z reaktywacją, cóż, ponoć Per pisze bardzo "merytoryczne'' teksty, ale z jednym miał rację ''cause it all begins where it ends''. Jak coś jest twoje, to wraca. pan zielony
Też nie mogę wejść na forum z telefonu, bo moja Nokia Asha jest typowo pod FB i przeglądarka zamula na większości stron. Mam też wrażenie, że na forum jakoś każdy się bardziej stara z postami, przez brak polskich liter w telefonie, odzwyczaiłam się od używania ich w ogóle, a to niedobrze.
Ogólnie to ja się cieszę Kasia z twojej obecności, bo już traciłam nadzieję, że jeszcze ktoś w moich latach słucha Roxette, tak czynnie jako fan, a nie że ''O, fajną piosenkę raz mieli''. Jakoś mi tak dziwnie, jak nie mam komunikacji z innymi fanami przy słuchanych zespołach, można dowiedzieć się wielu rzeczy i człowiek nie czuje się sam w swojej manii. pan zielony



"care what you are dreaming; the future is teeming
With stories that wait to start"
Marie_Rox poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Zamość
#2136282 01.07.2015 23:54:08
Miło mi, że cieszy cię moja tu obecność, Shantie wesoły Piszesz "(...) Ktoś w moich latach słucha Roxette". Mogę spytać o twój wiek? Ja niedawno skończyłam 24 lata. A o tym jak zaczęło się moje szaleństwo Roxowe, ile siły dają mi Marie i Per - opowiem w osobnym poście, temacie nawet



Let's ROXXX!
Shantie poziom 2
Lokalizacja: Silesia
#2136316 02.07.2015 00:37:21
Ja mam 26 lat, tu Anu(sia) z fb. (no to przy okazji wyjaśnił się dziwny skrót imienia bardzo szczęśliwy) Tak sobie wpisałam Shantie, to w pirackim angielskim ''piosenka'', pomyślałam sobie ostatnio, że jak będę się gdzieś logować, to dam sobie taki nick dla satysfakcji. pan zielony I tak jak na razie jesteśmy tu najmłodsze...jak poznałam Roxforum, to były osoby też z roczników 88-91, w tym np mój eks chłopak Dawid był z twojego rocznika, potem pojawił się Krzysiek Rudy z 89', Dorcik i Kuba byli bodaj 93', stumilowylas chyba była rok ode mnie starsza, jeszcze była Aga w twoim wieku, z którą jechałam na koncert Pera w Stodole. Wykruszyli się ludzie, bo parę z nich o forum wie pewnie, ale jakoś brak zainteresowania dogłębnie tematem Roxette. Chociaż nie zwaliłabym tego na klasyczne ''poszli słuchać innej muzyki'', to jest taki wiek, że nie ma się czasu na temat idoli czy na siedzenie na forach. Ale fakt pewnie niektórym gusta się zmieniły, choć zawsze będę uważać, że Roxette to taki zespół, że zawsze się człowiek rozczuli słysząc piosenkę i do tego wróci.



"care what you are dreaming; the future is teeming
With stories that wait to start"
Marie_Rox poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Zamość
#2136722 02.07.2015 20:52:41
Anu, to Ty? wesoły SuPer, że w końcu się to wyjaśniło (skrót imienia). Świetnie, że jesteś z nami. Szczęściaro Ty, byłaś na koncercie Pera w Stodole nooo. Piszesz, że jest wiek gdy nie ma się czasu na fora itd. Mnie to nie grozi wesoły A tak serio: kto chciałby być z osobą niepełnosprawną? Dobra, nie będę o tym publicznie pisać. A co do "drugiej połówki" - zawsze chciałam mieś tylko PRZYJACIELA, kogoś takiego kim dla Marie jest Per. Ale i tak wiem, że nikogo takiego nie znajdę smutny A to, że Roxette to grupa, do której wraca się zawsze - to prawda. Święta prawda!



Let's ROXXX!
Roxecia poziom 2
Lokalizacja: Piotrków tryb
Ilość edycji wpisu: 1
#2136768 02.07.2015 22:51:44
JA 35 laseczki (Boze jaka ja stara ) lollollol
Wspolny znajomy mojego M i mnie pytal mnie o koncert jak mu powiedzialam ROXETTE reakcja byla
"roxette,roxette... mam gdzies w telefonie ich piosenki ze 3 a oni jeszcze grają?"
wpis edytowany 02.07.2015 23:09:39
Marie_Rox poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Zamość
#2136776 02.07.2015 23:07:55
A ja za to świerzynka wesoły Ale mam szczęście - dwa lata starsza od córki Marie jestem sobie haha wesoły Ale nam zeszła rozmowa na wiek... :p



Let's ROXXX!
Shantie poziom 2
Lokalizacja: Silesia
#2136778 02.07.2015 23:11:04

Wiesz, właśnie nie miałam na myśli nic ze związkami. Ludzie zajmują się studiami/pracą. Ostatnio wysyłałam kumpeli jakąś muzykę i ona na to ''Wiesz, ja nie mam czasu na muzę, praca''. To jednak absorbuje głowę. Ja mam chyba nadmiar czasu teraz, że przekopuję się przez płyty niczym nastolatka, bo siedzę z dzieckiem w domu. Ale nie no...cokolwiek robiłam i gdziekolwiek byłam, to jakaś mp3ka zawsze była ze mną. I zazwyczaj znajdowało się tam Roxette. Teraz to mam po prostu odnowienie Roxmanii, że znowu słucham ich wszystkich możliwych wydanych rzeczy.
Taka przyjaźń jak Pera i Marie to rzadkość, ja bym jednak tego też nie idealizowała,to, że mieli wspólny cel jakim jest Roxette, też w dużej mierze podtrzymywało tę relację, pewnie też mieli niezłe starcia między sobą, ale to oczywiście w dobrych czasach, po chorobie Marie pewnie takie rzeczy wydawały się im obojgu błahostką.
Chociaż Roxette to jest dla mnie ewenement, już kiedyś pisałam, że to jest jakaś domena zespołów z dwiema osobami na wokalu, że jest straszna rotacja wokalistek. A Marie w Roxette jest od zawsze i na zawsze, to jest wspaniałe, taka jej wierność i zaangażowanie od początku do końca, mimo krążących plot o fochach obojga podczas nagrań, itp.
Miałam kiedyś właśnie takiego przyjaciela, kiedyś: mi się przypomniało, jak zgrywałam mu muzę Roxette z kompa, a on do mnie ''Ty, oni to tak trochę jak my, że nigdy ze sobą nie byli w związku, ale ciągle razem'' pan zielony Wierzę, że przyjaźń między facetem a kobietą jest możliwa, właśnie z w/w przyjacielem każde z nas miało kogoś, ale w wolnym czasie przesiadywaliśmy ciągle na ławce i jak jedno gdzieś szło, to ciągało drugie. Niewtajemniczeni myśleli naprawdę, że jesteśmy razem, bo niby to tak wyglądało, że jedno bez drugiego żyć nie mogło. Ale też się kłóciliśmy na całego, ale potem i tak wychodziliśmy razem. Ja go traktowałam jak brata, może dlatego że zawsze chciałam mieć starszego brata. Rozwaliło się, bo rzuciliśmy oboje studia na których byliśmy i ja wyjechałam z rodzinnego miasta. Dlatego wiem, że jakakolwiek przyjaźń jest tak naprawdę trudna do utrzymania latami.Nawiasem mówiąc, on cały czas ma moje dwie płyty Roxette, których nie miał mi okazji oddać. Może to jakiś znak i powinnam się do niego odezwać.
Co do Pera w Stodole - mi tam się podobało, że zagrał kilka piosenek Roxette, ale w tamtych czasach byłam bardziej ukierunkowana na Marie, teraz mi się jakoś bardziej na niego przestawiło, może dlatego że z wiekiem stałam się mniej poważna, chociaż do dziś, nigdy nie przesłuchałam jego solowych albumów, tzn tych nowszych, bo stare uwielbiam, szczególnie pierwszy (kilka fajnych piosenek Marie) , ale Per to jest taki typ wokalisty, że bez towarzystwa kobiecego głosu, kilkanaście jego piosenek z rzędu, robi się monotonne. A może ja za bardzo przez Roxette przyzwyczaiłam się do schematu ''żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz chłopaczek"
pan zielony



"care what you are dreaming; the future is teeming
With stories that wait to start"
Shantie poziom 2
Lokalizacja: Silesia
#2136782 02.07.2015 23:12:06
Oj, oj, zapomniałam, że na forum jak się odpowiada typowo na czyjś post, to się cytuje...bo burdel się robi.



"care what you are dreaming; the future is teeming
With stories that wait to start"
Marie_Rox poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Zamość
#2136787 02.07.2015 23:22:13
No tak, powinno się cytować, to racja. Spokojnie, nic się nie stało, Shantie. Prawdę powiedziawszy powinnam na to pierwsza zareagować a nie zauważyłam, marny ze mnie admin :p wesoły A tak do sedna wracając, szczególnie do przyjaźni Marie i Pera. Wiem i zdaję sobie sprawę, że były między Nimi starcia, nadal pewnie są. Ale to, że o mało Jej nie stracił - uświadomiło Perowi pewnie jeszcze mocniej jaki ma obok siebie skarb, że musi o Nią dbać. I robił to. Robił i robi nadal. A gdyby poszli w ślady ABBY (małżeństwo) - z Roxette już po kilku latach nie byłoby co zbierać. A 30 lat na pewno by nie istnieli



Let's ROXXX!
Marie_Rox poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Zamość
#2136790 02.07.2015 23:29:58
    Shantie pisze:


    Co do Pera w Stodole - mi tam się podobało, że zagrał kilka piosenek Roxette, ale w tamtych czasach byłam bardziej ukierunkowana na Marie, teraz mi się jakoś bardziej na niego przestawiło, może dlatego że z wiekiem stałam się mniej poważna, chociaż do dziś, nigdy nie przesłuchałam jego solowych albumów, tzn tych nowszych, bo stare uwielbiam, szczególnie pierwszy (kilka fajnych piosenek Marie) , ale Per to jest taki typ wokalisty, że bez towarzystwa kobiecego głosu, kilkanaście jego piosenek z rzędu, robi się monotonne. A może ja za bardzo przez Roxette przyzwyczaiłam się do schematu ''żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz chłopaczek"pan zielony
Ja sądzę inaczej, Shantie, jeśli idzie o solo Pera. Co prawda nie znam wszystkich jego piosenek z płyt solowych czy z GT ale sądzę, że wcale jego solowe piosenki nie są nudne. Są przyjemne, delikatne, melodyjne. Lubię je, mogłabym godzinami słuchać. Jedyną plamę Per da z chórzystką. Powinien był wcześniej Deę znaleźć. Josefsson jest okropna, fałszuje i zagłusza go. I jego i Marie, gdy śpiewała w chórkach Rox. Takie są moje odczucia ale jeśli myślisz czy Ty czy inni inaczej niż ja - rozumiem. A z koncertu w Stodole najbardziej podobało mi się co Per powiedział przed "Wish I could fly". Wzruszające. Ciekawe co zrobiłaby Adresatka słów, gdyby je wtedy usłyszała. Jak myślisz?



Let's ROXXX!
Pamiętacie początki Roxforum? Teraz moja historia...
T#423812
Facebook
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · TestHub.pl · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!