Shantie pisze:
Co do Pera w Stodole - mi tam się podobało, że zagrał kilka piosenek Roxette, ale w tamtych czasach byłam bardziej ukierunkowana na Marie, teraz mi się jakoś bardziej na niego przestawiło, może dlatego że z wiekiem stałam się mniej poważna, chociaż do dziś, nigdy nie przesłuchałam jego solowych albumów, tzn tych nowszych, bo stare uwielbiam, szczególnie pierwszy (kilka fajnych piosenek Marie) , ale Per to jest taki typ wokalisty, że bez towarzystwa kobiecego głosu, kilkanaście jego piosenek z rzędu, robi się monotonne. A może ja za bardzo przez Roxette przyzwyczaiłam się do schematu ''żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz chłopaczek"
Co do Pera w Stodole - mi tam się podobało, że zagrał kilka piosenek Roxette, ale w tamtych czasach byłam bardziej ukierunkowana na Marie, teraz mi się jakoś bardziej na niego przestawiło, może dlatego że z wiekiem stałam się mniej poważna, chociaż do dziś, nigdy nie przesłuchałam jego solowych albumów, tzn tych nowszych, bo stare uwielbiam, szczególnie pierwszy (kilka fajnych piosenek Marie) , ale Per to jest taki typ wokalisty, że bez towarzystwa kobiecego głosu, kilkanaście jego piosenek z rzędu, robi się monotonne. A może ja za bardzo przez Roxette przyzwyczaiłam się do schematu ''żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz chłopaczek"
Let's ROXXX!