Roxforum Reaktywacja

Pamiętacie początki Roxforum? Teraz moja historia...
T#423812
Facebook
Shantie poziom 2
Lokalizacja: Silesia
#2136795 02.07.2015 23:42:21
    Marie_Rox pisze:

    No tak, powinno się cytować, to racja. Spokojnie, nic się nie stało, Shantie. Prawdę powiedziawszy powinnam na to pierwsza zareagować a nie zauważyłam, marny ze mnie admin :p wesoły A tak do sedna wracając, szczególnie do przyjaźni Marie i Pera. Wiem i zdaję sobie sprawę, że były między Nimi starcia, nadal pewnie są. Ale to, że o mało Jej nie stracił - uświadomiło Perowi pewnie jeszcze mocniej jaki ma obok siebie skarb, że musi o Nią dbać. I robił to. Robił i robi nadal. A gdyby poszli w ślady ABBY (małżeństwo) - z Roxette już po kilku latach nie byłoby co zbierać. A 30 lat na pewno by nie istnieli


Z tym małżeństwem to się całkowicie zgadzam. Wyobraź sobie tę samą osobę i w domu, i w ''pracy'' (jak nie patrzeć, nagrywanie płyt i koncerty to przecież też praca), zero wytchnienia, każdy może dostać kręćka. Konflikty z domu wpływają na zespół i odwrotnie. Chociaż jak patrzę na parę z Abney Park, tj. wokalistę i dziewczynę od klawiszy, są ze sobą prawie 20 lat i prawie tyle samo grają razem w zespole, najpierw pomyślałam sobie: wow, rzadkość, ale po kilku jego postach na FB, gdzie opowiadał co do inspirowało do napisania danej piosenki i jak kilka razy wspomniał, że tu czy tam kłócił się ostro ze swoją żoną...to widzę, że jednak to tak ładnie się wydaje haha.

Ale ilu fanów Roxette pisało, że jak byli nastolatkami, to chcieli, żeby Marie i Per byli razem! Też zawsze uważałam, że tak ładnie razem wyglądają.
pan zielony W sumie nie wiem też czemu, sporo ludzi uważało ich za parę - mi się przy Room Service, gdy pierwszy raz ich zobaczyłam na zdjęciu, oboje tleniony blond i ciemne oczy - raczej wkręciło, że pewnie są rodzeństwem, bo tacy podobni do siebie.
Oglądałam wczoraj ten dokument ''All Begins Where It Ends'' i Gessle miał autentycznie jakąś taką wystraszoną minę na samo wspomnienie, jak opowiadał o dniu, kiedy Marie upadła w łazience. Jak nie patrzyć, jest dużą częścią jego życia, głównie muzycznego i częściowo prywatnego.



"care what you are dreaming; the future is teeming
With stories that wait to start"
Shantie poziom 2
Lokalizacja: Silesia
#2136797 02.07.2015 23:46:01
    Marie_Rox pisze:

      Shantie pisze:


      Co do Pera w Stodole - mi tam się podobało, że zagrał kilka piosenek Roxette, ale w tamtych czasach byłam bardziej ukierunkowana na Marie, teraz mi się jakoś bardziej na niego przestawiło, może dlatego że z wiekiem stałam się mniej poważna, chociaż do dziś, nigdy nie przesłuchałam jego solowych albumów, tzn tych nowszych, bo stare uwielbiam, szczególnie pierwszy (kilka fajnych piosenek Marie) , ale Per to jest taki typ wokalisty, że bez towarzystwa kobiecego głosu, kilkanaście jego piosenek z rzędu, robi się monotonne. A może ja za bardzo przez Roxette przyzwyczaiłam się do schematu ''żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz chłopaczek"pan zielony
    Ja sądzę inaczej, Shantie, jeśli idzie o solo Pera. Co prawda nie znam wszystkich jego piosenek z płyt solowych czy z GT ale sądzę, że wcale jego solowe piosenki nie są nudne. Są przyjemne, delikatne, melodyjne. Lubię je, mogłabym godzinami słuchać. Jedyną plamę Per da z chórzystką. Powinien był wcześniej Deę znaleźć. Josefsson jest okropna, fałszuje i zagłusza go. I jego i Marie, gdy śpiewała w chórkach Rox. Takie są moje odczucia ale jeśli myślisz czy Ty czy inni inaczej niż ja - rozumiem. A z koncertu w Stodole najbardziej podobało mi się co Per powiedział przed "Wish I could fly". Wzruszające. Ciekawe co zrobiłaby Adresatka słów, gdyby je wtedy usłyszała. Jak myślisz?

Zależy które, lubię jego pierwsze albumy, to one są właśnie takie delikatne, ambitne, pełne ciekawych brzmieć. Popowy Per bez Marie u boku to jest coś takiego - hej, hej, czegoś mi tu brakuje.
Myślę, że Marie prędzej czy później dowiedziała się, że dedykował jej tę piosenkę. wesoły Ciekawe, czy zrobił to wyjątkowo wtedy w Stodole, czy wcześniej też. Tego akurat nie wiem. Ale możliwe, że min. takie rzeczy przekonały ją do tego, żeby pewnego dnia pojawić się na jego koncercie we własnej osobie.



"care what you are dreaming; the future is teeming
With stories that wait to start"
Marie_Rox poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Zamość
#2136799 02.07.2015 23:53:01
Ach, Shantie... To co jest między Marie i Perem jest... piękne, wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju. Piszesz, że wzięłaś Ich za rodzeństwo. Skąd ja to znam... Też mi się zdarzyło, tyle że sporo wcześniej, sporo przed RS. Kiedy - nie powiem, bo nie pamiętam. A co do wspomnień o chorobie Marie - będą one dla Pera zawsze już świeże, nie ważne ile lat minie. Na YT jest gdzieś program z czeskiej telewizji gdzie gdy mowa jest o chorobie Marie - Per ma nie tyle wystraszoną minę co... łzy w oczach. Nie przesadzę kiedy powiem, że oddałby za Nią życie. Bez wahania. A swoją drogą... Pomyśleć, że na początku się nie lubili i to mocno...



Let's ROXXX!
Marie_Rox poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Zamość
#2136800 02.07.2015 23:55:28
    Shantie pisze:

      Marie_Rox pisze:

        Shantie pisze:


        Co do Pera w Stodole - mi tam się podobało, że zagrał kilka piosenek Roxette, ale w tamtych czasach byłam bardziej ukierunkowana na Marie, teraz mi się jakoś bardziej na niego przestawiło, może dlatego że z wiekiem stałam się mniej poważna, chociaż do dziś, nigdy nie przesłuchałam jego solowych albumów, tzn tych nowszych, bo stare uwielbiam, szczególnie pierwszy (kilka fajnych piosenek Marie) , ale Per to jest taki typ wokalisty, że bez towarzystwa kobiecego głosu, kilkanaście jego piosenek z rzędu, robi się monotonne. A może ja za bardzo przez Roxette przyzwyczaiłam się do schematu ''żeby życie miało smaczek, raz dziewczynka, raz chłopaczek"pan zielony
      Ja sądzę inaczej, Shantie, jeśli idzie o solo Pera. Co prawda nie znam wszystkich jego piosenek z płyt solowych czy z GT ale sądzę, że wcale jego solowe piosenki nie są nudne. Są przyjemne, delikatne, melodyjne. Lubię je, mogłabym godzinami słuchać. Jedyną plamę Per da z chórzystką. Powinien był wcześniej Deę znaleźć. Josefsson jest okropna, fałszuje i zagłusza go. I jego i Marie, gdy śpiewała w chórkach Rox. Takie są moje odczucia ale jeśli myślisz czy Ty czy inni inaczej niż ja - rozumiem. A z koncertu w Stodole najbardziej podobało mi się co Per powiedział przed "Wish I could fly". Wzruszające. Ciekawe co zrobiłaby Adresatka słów, gdyby je wtedy usłyszała. Jak myślisz?

    Zależy które, lubię jego pierwsze albumy, to one są właśnie takie delikatne, ambitne, pełne ciekawych brzmieć. Popowy Per bez Marie u boku to jest coś takiego - hej, hej, czegoś mi tu brakuje.
    Myślę, że Marie prędzej czy później dowiedziała się, że dedykował jej tę piosenkę. wesoły Ciekawe, czy zrobił to wyjątkowo wtedy w Stodole, czy wcześniej też. Tego akurat nie wiem. Ale możliwe, że min. takie rzeczy przekonały ją do tego, żeby pewnego dnia pojawić się na jego koncercie we własnej osobie.
Pewnie tak wesoły Albo po prostu hm... Chciała go zobaczyć a że koncertował - nie było innej rady? To wiedzą tylko oni dwoje, my możemy tylko gdybać wesoły



Let's ROXXX!
Shantie poziom 2
Lokalizacja: Silesia
#2136816 03.07.2015 00:30:22
    Marie_Rox pisze:

    Ach, Shantie... To co jest między Marie i Perem jest... piękne, wyjątkowe, jedyne w swoim rodzaju. Piszesz, że wzięłaś Ich za rodzeństwo. Skąd ja to znam... Też mi się zdarzyło, tyle że sporo wcześniej, sporo przed RS. Kiedy - nie powiem, bo nie pamiętam. A co do wspomnień o chorobie Marie - będą one dla Pera zawsze już świeże, nie ważne ile lat minie. Na YT jest gdzieś program z czeskiej telewizji gdzie gdy mowa jest o chorobie Marie - Per ma nie tyle wystraszoną minę co... łzy w oczach. Nie przesadzę kiedy powiem, że oddałby za Nią życie. Bez wahania. A swoją drogą... Pomyśleć, że na początku się nie lubili i to mocno...

Zastanawiałam się, co do tego nie lubienia się na początku, czy ona przypadkiem mu nie lubiła dogryzać - na teledysku Silver Blue (chyba) jest taki śmieszny moment, gdzie za nim idzie i przedrzeźnia jego kroki. lol



"care what you are dreaming; the future is teeming
With stories that wait to start"
Marie_Rox poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Zamość
#2136952 03.07.2015 10:43:31
A nie przypadkiem na pierwszym teledysku do "The look"? Tamten cały teledysk to jedne wielkie... żarty, choć chciałam powiedzieć mocniej wesoły Tam się z siebie zbijają na potęgę. Uwielbiam ten teledysk. Wolę go bardziej niż ten oficjalny wesoły



Let's ROXXX!
Shantie poziom 2
Lokalizacja: Silesia
#2139934 08.07.2015 15:28:49
    Marie_Rox pisze:

    A nie przypadkiem na pierwszym teledysku do "The look"? Tamten cały teledysk to jedne wielkie... żarty, choć chciałam powiedzieć mocniej wesoły Tam się z siebie zbijają na potęgę. Uwielbiam ten teledysk. Wolę go bardziej niż ten oficjalny wesoły
Hmmm? Znowu kurde, czegoś nie wiem. Pewnie widziałam raz i o tym zapomniałam. Wczoraj też się dowiedziałam, że jest jakaś wersja The Look z 95'. Aaaa...już chyba wiem, co za teledysk. Lubię oglądać takie rzeczy. Ale nie no, oficjalny TL jest mistrzem! Tylko rozwala mnie, że ci sami statyści/tancerze wzięli udział w kręceniu ''Dressed for success''. Poza tym było kilka niewykorzystanych scen z tego planu, z których powstał teledysk do remixu The Look, dostępny na VHSie z Borgholmu. To taka ciekawostka BTW.



"care what you are dreaming; the future is teeming
With stories that wait to start"
Marie_Rox poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Zamość
#2140125 08.07.2015 19:58:41
Co do tego pierwszego teledysku TL - wbij w YouTube "Roxette The Look rare early videoclip" i znajdziesz wesoły No to się uzupełniamy. Ty nie wiedziałaś o pierwszym teledysku TL ja - o wersji z roku '95. Co to w ogóle było, jak to znaleźć? I jeszcze jedno: co znaczy skrót BTW? Pojawił się już któryś raz a ja go ni w ząb nie mogę rozszyfrować...



Let's ROXXX!
LCassei poziom 1 Administrator 
Lokalizacja: Warszawa
#2143024 14.07.2015 15:09:39
Ten koncert z Borgholmu cały jest pełen takich perełek, ja przedrzeźnia chód Pera, jak go kopie, zachodzi od tyłu... i minki strzela! Mogę to oglądać godzinami, a ma w sumie coś około 40 minut...



RoXXX on!
Marie_Rox poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Zamość
#2143327 15.07.2015 09:18:25
A czy da się eraz gdzieś w necie w dobrej jakości ten koncert znaleźć? Ależ mnie korci by go zobaczyć.....



Let's ROXXX!
Roxecia poziom 2
Lokalizacja: Piotrków tryb
#2143723 15.07.2015 23:26:37
PEWNIE NA YT JEST
Marie_Rox poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Zamość
#2143740 15.07.2015 23:53:23
Poszukam, poszukam...



Let's ROXXX!
Pamiętacie początki Roxforum? Teraz moja historia...
T#423812
Facebook
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · TestHub.pl · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!