Niestety, te wszystkie zabawy językowe to bardzo przemyślana sprawa. Nagrywanie w studiu to też kawał roboty, jeszcze z takim PERfekcjonistą. Nie było sensu nagrywać szwedzkich wersji, skoro na rodzimym rynku Roxette to już legenda, a dbać trzeba było o karierę światową. Wbrew pozorom, to głównie my jesteśmy chyba takimi fascynatami szwedzkiego języka (dla mnie w ogóle języki skandynawskie brzmią pięknie w muzyce, uwielbiam np. The Kaizers Orchestra za to, że nagrywają tylko po norwesku) , bo ogół ludzi raczej uznałby to za dziwne.
Natomiast płyta po hiszpańsku to był hołd dla fanów w Ameryce Południowej, dla których Marie i Per to bogowie.
(że nie wspomnę, że dobra sprzedaż była zapewniona, więc mogli sobie się tak pobawić)
Natomiast płyta po hiszpańsku to był hołd dla fanów w Ameryce Południowej, dla których Marie i Per to bogowie.
(że nie wspomnę, że dobra sprzedaż była zapewniona, więc mogli sobie się tak pobawić)
"care what you are dreaming; the future is teeming
With stories that wait to start"
With stories that wait to start"